﻿<title_newspaper=”Chłopska Droga”> 
<title_article=”Zięba ma głos”> 
<author_1=”Wasz kumoter Zięba”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1952">
<month="9">
<date=”1952-09-14”>
<period=”w”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Na dożynkach w Krakowie spotkałem kuma mego, Kuleszę.
Zgadało się o tym i owym. Oto, co mi w końcu Kulesza opowiedział.
Robił u pewnego dziedzica skąpego jak rzadko, nazwiskiem Bardel. Było to dobre 30 lat temu.
Kiedy który z parobków się skarżył, że 40 groszy za dniówkę od świtu do nocy to za mało, dziedzic marniał:
— Cierpliwości, zostanę posłem, zobaczycie, o swoich nie zapomnę.
No i wreszcie zobaczyli: wielki rwetes, we dworze zarzynają kury, kaczki, gęsi, smażą, pieką. Na milę w nosie kręci.
Zjeżdża się towarzystwo z Krakowa. Piją, jedzą. Z cukru sejm na stole ustawili z napisem: „Niech żyje obrońca chłopów, poseł-piastowiec Franciszek Bardel”.
Ten cukrowy sejm zjedli. Goście tak się obżarli, aż się pochorowali, a jeden z nich przez dwa dni olejkiem rycynowym się kurował. Pan poseł zaczął działać. „Honorowy” był, o „swoich” nie zapomniał.
W sąsiedztwie był wielki tartak państwowy. Na początek pan poseł wywalczył dla swoich zięciów dzierżawę tartaku — na dwadzieścia lat, i to za psie pieniądze.
A do parobków gadał: — Cierpliwości, jak zostanę ministrem, zobaczycie, o swoich nie zapomnę...
Faktycznie, znów zobaczyli... jeszcze większy rwetes.
Dwa razy tyle kuraków, kaczek, gęsi bija, skubią, smażą, pieką. W nosie kręci, ale i żółć już ludzi zalewa.
Zjeżdża towarzystwo z Krakowa i z samej Warszawy. Piją, jedzą — aż im się uszy trzęsą.
Na stole ustawili pałac z lwami, cały z cukru. Na pałacu był czekoladowy napis: „Niech żyje nasz minister rolnictwa Franciszek Bardel”.
Pałac wtroili, razem z napisem.
A minister Bardel słowa dotrzymał. „Honor" miał. O „swoich” nie zapomniał.
Miał pan Bardel w Gawłówku młyn, który całą okolicę obsługiwał.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article>
</title_newspaper>

